|
|
Ocena recenzenta:
Muzyka: ****
Dźwięk: *****
Numer pisma: 02/05 - (094)
Paul Motian gra standardy! Niezbyt częsta to rzecz, bowiem amerykański
perkusista słynie z niezależnego stosunku do muzyki. W dodatku jego
kompozycje należą do najciekawszych we współczesnym jazzie.
Sceptyków spieszę poinformować, że nawet tak wyświechtane tematy jak „How
Deep Is the Ocean” czy „Skylark” w wykonaniu Billa Frisella, Charlie Hadena,
Lee Konitza i Joe Lovano nie brzmią standardowo. Skomplikowana jest tkanka
perkusyjna Motiana, na którą składają się pozornie przypadkowe czynele,
szmery talerzy i ignorujący kompletnie kreskę taktową werbel. Gitara też
znacznie odbiega od tego, do czego przyzwyczaili nas mainstreamowi muzycy.
Frisell operuje plamami dźwięku, nie epatuje szybkimi pasażami, koncentrując
się na barwie i przestrzeni. Haden jest zdecydowanie najlepiej brzmiącym
kontrabasistą jazzu. W basową otchłań pomaga mu schodzić wspaniały,
XVIII-wieczny Klotz.
No i wreszcie pierwsza linia, czyli saksofony (choć podział pomiędzy sekcją
a melodykami jest tu nieco zatarty). Lee Konitz to niemal ikona cool jazzu –
czyli najbardziej intelektualnego z licznych gatunków tej muzyki. Na
saksofonie sopranowym, a zwłaszcza altowym, tworzy snujące się linie, często
na granicy ciszy. Jego królestwem jest nastrój i brzmienie. Z trochę innej
bajki pochodzi Joe Lovano – to tenorzysta z krwi i kości. U niego przeważają
męskie, szeroko zakrojone frazy, dźwięk dosadny i chrapliwy.
Na skrzyżowaniu tych temperamentów budowana jest dramaturgia „On Broadway
Vol. 3”. Dramaturgia, o którą nie podejrzewalibyśmy niemiłosiernie zgranych
na wszelkiego rodzaju jam sessions standardów. Po raz kolejny okazuje się,
że w jazzie nieważne jest co, ale jak się gra. |
|