|
|
Ocena recenzenta:
Muzyka: *****
Dźwięk: ***
Numer pisma: 05/2007 - (119)
Duet perkusisty (grającego również na syntezatorach) Stu Martina i
saksofonisty Johna Surmana grał muzykę, jaka była możliwa tylko w pierwszej
połowie lat 70. W legendarnym miejscu (Woodstock!) nagrali coś, co
należałoby określić jako dźwiękową opowieść na kanwie radiowego słuchowiska
science fiction, zrealizowanego zresztą wcześniej przez Stu Martina.
Wykorzystując elementy free jazzu, rocka, muzyki klasycznej, współczesnej,
elektronicznej i Bóg wie czego jeszcze, grali barwnie i fantastycznie.
Martin, dysponując potężną baterią instrumentów perkusyjnych i
syntezatorami, tworzył gęstą tkankę dźwiękową. Bardzo chciałbym być
świadkiem któregoś z koncertów duetu, bo momentami trudno uwierzyć, że robił
to tylko jeden człowiek.
Na tym tle rozwija swoje improwizacje Surman – jeden z najoryginalniejszych
i najbardziej niedocenionych muzyków europejskich. Kiedy trzeba, tworzy
pogmatwane, wężowe linie saksofonu, dosłownie zasypuje słuchaczy kaskadami
szybkich biegników. Kiedy jednak wymaga tego sytuacja, potrafi zagrać
delikatną melodię, niemal na granicy ciszy.
Reedycja tej płyty przenosi nas do połowy lat 70. Czasów, kiedy królowały
nieokiełznany free jazz i jazz-rock, triumfy święciły zespoły prog-rockowe,
a w filmie i literaturze popularnej – tematyka sci-fi.
|
|