Recenzje

 

 

 

Wykonawca: Bloom, Luka

Tytuł: Between the Mountain and the Moon

Wytwórnia: SKIP

Numer katalogowy: SKP90202

Recenzowała: Elżbieta Chojnowska www.radio.com.pl

 

 

 

 

Folk irlandzki stał się popularny w latach 60. za sprawą rocka. Zyskując rzesze fanów grywały go takie legendarne irlandzkie zespoły, jak The Pogues czy The Chieftains. Dziś o swych muzycznych korzeniach także przypominają pierwszoligowi artyści irlandzcy: U2, Sinnead O’Connor, The Cranberries. Są też tacy muzycy, jak irlandzki gitarzysta Luka Bloom, o których wie mało kto. A szkoda; jego melodyjna, rytmiczna muzyka, poetyckie teksty i ciekawe aranżacje zasługują na życzliwą uwagę.

Kim jest Luka Bloom? Irlandzkim kompozytorem, poetą, gitarzystą. Zżyty ze sceną niemal od dziecka, zaczynał karierę bardzo wcześnie. Od 14 roku życia jako autor piosenek i gitarzysta występował w zespole brata Christiego Moora. Regularnie objeżdżali puby Irlandii i Wielkiej Brytanii. Mając dwadzieścia kilka lat Bloom zdecydował się na karierę solową. Kilka lat spędził objeżdżając wiele klubów muzycznych w Europie i Stanach Zjednoczonych. Wieloletnie doświadczenie sceniczne, coś co można nazwać „obyciem z muzyką”, pozwala artyście na dużą swobodę wykonawczą. Te cechy stały się największymi zaletami płyty; znalazły się na niej nagrania studyjne, naturalna atmosfera bardziej jednak przypomina koncert.

Luka Bloom to nie tylko gitarowy obieżyświat. To także bard i bajarz. Jego teksty wzruszają, pobudzają wyobraźnię. Muzyka wprowadza słuchacza w stan pogodnego rozmarzenia. Tak dzieje się na „Between the Mountain and the Moon”, szóstej i najnowszej płycie artysty. Tym, co urzeka w jego twórczości od pierwszego zasłuchania, jest połączenie świeżości uśmiechu nastolatka i refleksji człowieka dojrzałego. Tekst to nie tylko słowa, to myśli i uczucia.

Album zawiera w całości muzykę i teksty Blooma. Te pełne pozytywnej energii kompozycje można w przybliżeniu określić jako połączenie rocka, piosenki poetyckiej i irlandzkiego folkloru. Utwory mają charakter balladowy, choć znalazł się tu też motyw popularnego szybkiego irlandzkiego tańca gigue. Muzyka niepozbawiona jest odcienia celtyckiego smutku, zauważalnego w twórczości wielu „wyspiarskich” artystów. Nie mogło też zabraknąć na niej ludowych instrumentów irlandzkich: skrzypiec, gitary i mandoliny, akordeonu i harmonii. Wysmakowane aranżacje sekcji smyczkowej i dętej dopełniają brzmienia. W kilku utworach pojawiają się indyjskie instrumenty: darbouka i bindir.

„Gabriel”, w którym Bloom zwraca się do anioła Gabriela, to chyba najbardziej osobisty utwór na płycie. W piosence „Love is a Place I Dream of” zadedykowanej Christinie Noble, Australijce, która poświęciła swe życie na opiekę nad sierotami w Wietnamie, śpiew Blooma wzbogaca „syreni” wokal Sinead O”Connor. Artyści pojawiają się także w duecie w „Moonslide”, utworze momentami przypominającym niektóre produkcje Petera Gabriela. Prowadzenie gitary kojarzy się za to z brzmieniem typowym dla Joni Mitchel. Album zamyka „Hands of a Farmer”, nastrojowy pean na cześć Micho Russella, irlandzkiego pieśniarza, który tak jak Bloom przemierzał kraj z gitarą.

Jeżeli ktoś znajdzie się kiedyś na koncercie Luki Blooma, niech da znać, jak było. Tymczasem pozostaje nam posłuchać płyty, której klimatu nie da się w pełni opisać słowami. Klimatu deszczu, wiatru, podróży, podczas której zza mgły wyłaniają się zielone irlandzkie wzgórza, a na szczycie jednego z nich - uśmiechnięty facet z gitarą.

 

 

 

 

.: A : B : C : D : E : F : G : H : I : J : K : L : M : N : O : P : Q : R : S : T : U : V : W : X : Y : Z :.