|
|
Muzyka: 4
Realizacja: 5
Boi Akih to prawdziwie interkulturowy kwartet. Obok pochodzącej z Indonezji
wokalistki Moniki Akihary mamy tu dwóch Holendrów – grającego na gitarze
Nielsa Brouwera oraz znanego w kręgach muzyki improwizowanej wiolonczelistę
Ernsta Reijsegera. Składu dopełnia Hindus Sandip Bhattacharya, który
niezwykle sprawnie obsługuje tablę, frame drum i inne instrumenty
perkusyjne.
Nie ulega jednak wątpliwości, że pierwszoplanową postacią jest Monica, choć
autorem kompozycji jest Brouwer. Długo się zastanawiałem, jak określić
wokalistykę tej pani. Brzmi ona trochę jak etniczna, „plemienna” wersja
Cassandry Wilson. I to tej Cassandry z przełomu lat 80. i 90. kiedy miała
ona jeszcze ambicję bycia jazzową wokalistką nawiązującą do wielkiej
tradycji Abbey Lincoln, Sarah Vaughan czy Shirley Horn.
Jej technika jest stricte jazzowa, skala – od naprawdę niskiego altu do
mezzosopranu. Przy czym ta, wcześniej wspomniana „etniczność” polega głównie
na wykorzystaniu jej rodzimego języka wyspy Haruku. Wymusza to egzotyczne
dla naszych uszu frazowanie. Dodatkowym elementem ubarwiającym nagranie są
skomplikowane i ciekawe metrycznie partie perkusjonaliów.
Gdyby nie to, utwory i śpiew Moniki Akihary brzmiałby jak klasyczna jazzowa
wokalistyka. Należy tu dodać, że wokalistyka na naprawdę wysokim poziomie.
Indonezyjka nie ma żadnych problemów intonacyjnych, znakomicie mieści się we
frazie, ma bardzo interesującą barwę i trudno jej interpretacjom odmówić
emocjonalnego zaangażowania.
Niestety, raczej pozycji Cassandry Wilson nie jest w stanie zagrozić. Za
„Delta Lady” stoi ogromny przemysł marketingowo-promocyjny, którego nie jest
w stanie zapewnić monachijska firma Enja. Jednak my już o niej wiemy i wiemy
też i to, że jakość tego nagrania bije na głowę większość produktów znanych
koncernów płytowych. |
|