|
|
Recenzje |
|
|||
|
|
|
|
|||
|
|
„Basperkuzon” - co powiecie drodzy czytelnicy na takie tłumaczenie
nazwy zespołu, którego płytę mam przyjemność recenzować. Nie
jest to pozycja najnowsza, chociaż pojawia się oficjalnie na polskim
rynku dopiero teraz. Warto jednak o niej przypomnnieć i to nie tylko
z powodu, że w nagraniu jej wzięli prawdziwi mistrzowie w swoich
klasach instrumentalnych.
Na
puzonie usłyszymy więc Raya Andersona, na kontrabasie - Marka
Heliosa, na perkusji zaś Gerry Hemingwaya. Nie wszystkim te nazwiska
mówią wiele, ale ci, którzy mieli okazję poznać współczesny
jazz nieco dokładniej wiedzą ile wspaniałych dźwięków wyszło
spod palcy tych instrumentalistów. Tym raz mamy ich wszystkich w
jednym zespole.
„Hence
the Reason” to znakomita, chwilami dowcipna płyta, zagrana z
niezwykłym polotem, pełna zaskakujących momentów, doskonałych
improwizacji. Muzycy sprawiają wrażenie znakomicie rozumiejących o
co chodzi w takim graniu, w którym nie ma lidera, a ostateczny obraz
zależy tylko od wyobraźni i predyspozycji instrumentalnych członków
zespołu. Mam wrażenie, że kompozycje umieszczone na płycie powstały
w sposób bardzo spontaniczny, nie są jednak w żadnym wypadku free,
mają tematy, wokół których powstają improwizacje, a forma
poszczególnych utworów nie wykracza poza standardową.
Nie
ma wycieczek w atonalność, ani całkowicie wyzwolonych kreacji, jest
za to fantastyczny pokaz jak można wypełnić muzyczną przestrzeń
nie tracąc kontaktu z rzeczywistością, a jednocześnie pozwalając
sobie dokładnie na to, co przynosi ze sobą inwencja. Jeżeli podchodzicie państwo do płyt z udziałem tych muzyków ostrożnie, pomni ich wcześniejszych nagrań, to teraz możecie śmiało zaopatrzyć się w tę płytę bez najmniejszego ryzyka. Dostarczy ona wielu niezwykłych doznań. |
|
|||
|
|
|
|