|
|
Muzyka: ****
Realizacja: ****
Horo jest rodzajem bułgarskiego tańca w nieparzystym szestnastkowym metrum,
do którego tancerze stają sznurem, aby ruchem stóp odwzorować złożone
podziały rytmiczne. Te i inne rytmy oparte na ósemkowych podziałach
nieparzystych, muszą cały czas czuć grający muzycy. Kultura muzyczna
Bułgarii była przez wieki pod wpływem państw ościennych i nie trudno
odnaleźć tam elementy tureckie, rumuńskie, serbskie, cygańskie czy
węgierskie. To wszystko pięknie oddaje niniejszy kompakt firmowany przez
kanadyjską formację, której przewodzi bułgarski gitarzysta. Dzięki swym
dziadkom, którzy dorabiali muzykowaniem na weselach, młody Alexandrov
nasiąknął rodzimym folklorem i przekazał jego esencję kolegom z zespołu:
Emil Iliev – akordeon, Pascal Boudreault – saksofon, Chet Doxas – klarnet,
Georgi Stankov – kontrabas i Hertin Auguste – perkusja. Mimo
wielokulturowego składu sekstet stanowi zgrany kolektyw, doskonale
wyczuwający charakterystyczne rytmy i harmonie. Gościnnie wystąpił Vassil
Markov popisujący się na drewnianym flecie zwanym kaval. Alexandrov zadbał
nie tylko o całość brzmienia, ale sam zademonstrował oryginalny styl gry na
gitarze, budzący skojarzenia ze sposobem wypowiedzi Gabora Szabo. Partie
solowe są niemal jednakowo rozłożone na wszystkie instrumenty. Największe
brawa należą się czarnemu perkusiście, który bezbłędnie sobie radzi ze
złożonymi rytmami, zupełnie jakby pochodził z południowo-wschodniej Europy.
Czuje się, że to współczesne granie, ale nie, że powstało tysiące mil od
kolebki. |
|