|
|
Recenzje |
|
|||
|
|
|
|
|||
|
|
Muzyka egzystująca na styku odmiennych kultur
improwizatorskich to nie tylko temat modny, ale również niosący ze
sobą nieoczekiwane przeżycia muzyczne. Z inteligentnego połączenia
różnorodnych wrażliwości muzycznych i z pozoru nieprzystających
sposobów postrzegania sztuki dźwięku mogą powstawać rzeczy
niepowtarzalne i obezwładniające eksplodującą energią. Do tego
rodzaju propozycji twórczych zaliczyć trzeba muzykę grającego na
oud Libańczyka – Rabiha Abou-Khalila. „Al Jadida” to czwarta z
kolei płyta artysty nagrana dla Enji Matthiasa Winckelmanna. Tak jak
na poprzedniczkach, tak i tu Abou-Khalil zaprosił muzyków wywodzących
się z różnych kultur muzycznych. Są arabscy perkusiści Ramseh
Shotham i Nabil Kahiat oraz reprezentanci Zachodu – współtwórca
grupy Oregon, kontrabasista Glen Moore oraz znakomity jazzman,
saksofonista altowy Sonny Fortune. W ogólnym brzmieniu propozycja
Abou-Khalila wydaje się mieć nie wiele wspólnego z jazzem. Opiera
się na rytmicznych podziałach, melodyce i interwałach
charakterystycznych dla muzyki bliskowschodniej, jednak udział
Fortune’a z jego intensywną, chciałoby się powiedzieć wysnutą
wprost z Coltrane’a grą stwarza wrażenie obcowania z czysto
jazzowym zdarzeniem muzycznym. Przenikanie się obydwu wątków czyni
z „Al-Jadidy” pozycję zupełnie niezwykłą i kto wie czy nie
najbardziej reprezentatywną i twórczą w całym dorobku Abou-Khalila. |
|
|||
|
|
|
|